W Kyoto byliśmy ledwo parę dni, i trochę żałuję, że zobaczyliśmy zaledwie kilka z zabytków, z których aż 17 jest na liście dziedzictwa światowego UNESCO - dla porównania, w Polsce jest ich "aż" 12. Z drugiej strony, po raz pierwszy w Japonii poczułem się niechciany - nie wiem czy to tylko moje mylne wrażenie, ale ludzie wydawali się być zdecydowanie mniej przyjaźni niż gdziekolwiek indziej. Możliwe, że nie ma to nic wspólnego z byciem gaijinem i Japończycy z poza Kyoto są traktowani tak samo... ale muszę się poważnie zastanowić czy chcę tam wracać i oglądać pozostałe świątynie.
A trzeba przyznać, że są piękne. Zarówno Buddyjskie jak i Shinto. Zdjęć tylko trochę, bo pogoda była bardzo nieciekawa.
A na koniec mistrz Pai Mei i jego mała koparka:
W następnym odcinku - jeden z 3 najwspanialszych widoków w Japonii, więc...
Stay Tuned!