Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hitachi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hitachi. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 października 2007

Uwaga, uwaga!

"Ogłaszam alarm dla mieszkańców Hitachi i okolic! Proszę zachować spokój i nie panikować! Należy zabrać kryzysowe racje żywnościowe i udać się do najbliższej wyznaczonej strefy ewakuacyjnej. Na ulicach Hitachi zauważono Godzillę! Powtarzam: Ogłaszam alarm dla mieszkańców..."

Oto Godzilla:



Wybrałem się na łowy z aparatem. Cholernie ciężko jest zrobić komuś zdjęcie z zaskoczenia, nawet jak ma się teleobiektyw, jak jest się jedynym białym i wysokim osobnikiem w okolicy. Przy okazji: widziałem dziś 2! (dwie) białe osoby! Czyli w przeciągu tych dwóch tygodni, to już będzie... 4.

I jeszcze seria zdjęć pod tytułem: "Dzieci wesoło wybiegły ze szkoły..."




piątek, 12 października 2007

Uwaga! Ten post zawiera zdjecia!

Na poczatek, dokladniej o tym gdzie jestem (juz w hitachi):



Jakies 20 minut rowerem. Kolo tej stacji jest tez cos w rodzaju centrum miasta.

A teraz wlasciwa czesc odcinka czyli:

Bylem na wykladzie z mechaniki kwantowej (quantum mechanics), wyklad jest po japonsku dla japonczykow, wiec przed oczami stanela mi wizja nienagannie umundurowanych, stajacych na bacznosc na powitanie i klaniajacych sie w pas japonskich studentow, a podczas wykladu jedyny slyszalny odglos poza senseiem to skrzypienie olowkow... nic z tych rzeczy. Ubrana we wszystkie kolory teczy, szarancza japonczykow na wykladzie spi, czyta komiksy, gra na jakichs przerazajacych urzadzeniach (nie znam sie na konsolach), slucha muzyki i gada (ale fakt ze cicho). I nawet sie z tym nie kryje, pierwsze lawki okupowali wlasnie ci spiacy.

Pacyfik:



W dotyku jest raczej zimny.

Jablko z Aomori:

Komorka w celach rozmiaro porownawczych - to jablko bylo duuuze! Jak grejpfrut. I pycha bylo!

Moja rozmowa z Yoshioka (podczas gdy kopal mi tylek w pilkarzyki na playstation 3)!


Yoshioka: GOOOOOL!
JA: (do siebie) &%$"#&"$, farciarz... (do niego) Yoshioka-san, jak sie mowi "lucky" po japonsku?
Yoshioka: Mmmm, "rakki"!

i wez sie tu czegos naucz :/ (btw przegralem 4:0, 3:0)


Mialo byc wiecej, ale lece na zajecia, za to bonus: oto biiru-o utteru jidou-hanbaiki czyli bohater opowiesci z poprzedniego postu:



PS: jak ktos koniecznie musi mi wyslac maila, to prosze tu: sarkunx@gmail.com

czwartek, 11 października 2007

sneak peek preview

Yatta! Mam internet (na uczelni przynajmniej).

Gdzie jestem:

to jest japonia:














a tu jest hitachi:

Do centrum Tokio mam jakies 130 kilomet- row.













A w nastepnym odcinku:

  1. Pani Jola zastanawia sie nad przeprowadzka.
  2. Jablko z Aomori vs Komorka 5tej generacji.
  3. Cala prawda o wykladach w Japonii.
  4. Pan Adrian probuje nauczyc sie japonskiego od japonczykow!